Baner strony

Data ostatniej aktualizacji: 2007-06-28.

Strona główna

Agility

Czechosłowacki Wilczak

O mnie

Trejsi

Pirat

Garuda

Linki

Księga Gości

Spotkanie i wystawa w Krakowie 23-24.06.07r.

Pierwszy dzień wakacji trzeba było jakoś sensownie spędzić. Tak więc pojechałam do Krakowa przez...
Warszawę. Tak, tak, można się stukać po głowie :)
Rekord pobiliśmy-2 godziny opóźnienia, pociąg załadowany... Trudno, w stolicy byliśmy o 23. Z dworca zabrała nas Ania od Jabbera :) Garuda z małym się zgadała, bawiły się prawie ciągle dopóki Ruda nie poznała Sabata! :)
Około 3 godzin snu i rano już do Krakowa. Podróż jak minęła nie bardzo wiem, bo przespałam prawie cała drogę... ;)
Na miejscu, czyli w posiadłości Magdy :) był już Imbus.

Garuda i Imbus

Garuda i Imbus

I ukochana siostrzyczka czyli Grejs! Dziewczyny się poznały od razu i nie chciały rozstawać :)

Garuda i Grejs

Garuda i Grejs

Suce się czasem przypominało, że można się pobawić też z Jabberem. Przecież trzeba się zrewanżować za dach nad głową last night ;)

Garuda i Jab

Garuda i Jab

Garuda i Jab

Dojechała również słodka siostra Jaba-Jadiel a raczej Hera :)

Garuda i Jadiel

Przyjechał również Foras, z którym młoda bawiła się już dużo wcześniej i srebny wilk czyli Varguś :)
Garuda wyglądała na szczęśliwą-ale co się dziwić-tyle znajomych, szaleństw... :)

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Kolejnym planem na zabawę był I Marsz Wilczaków. Ruszyliśmy spod pomnika Adama Mickiewicza na Krakowskim Rynku.

Garuda

Garuda

Garuda

Przez Rynek...

Garuda

Garuda

Przerwa pod kościołem św. Idziego.

Garuda

Stamtąd od razu ruszyliśmy pod Wawel :)

Garuda

Garuda

Miłe jest to, że ludzie sami zaczepiają, pytają się o rasę, chcą dotknąć "prawdziwiego wilka z lasu", zrobić zdjęcie. Takie przejście przez bardzo duży tłum ludzi (to akurat były Wianki :)) jest świetną socjalizacją.
Po przemarszu ruszyliśmy znów do Magdy na imprezę. Ja tam szybko odpadłam i poszłam spać ;) Garuda przez noc była na dworze i zamiast spać, szalała z siostrą ;).

Rano, jeszcze przed wystawą, dojechał do nas Wojtek z Fioną. Krótka pogawędka, śniadanie i... wystawa. Do Krakowa pojechałyśmy głównie dla towarzystwa, bo wszystko zrobione w młodzieży już mamy :) Najpierw oczywiście psy, później suki. Z Grejs wchodzi tata Kamila (oj, nieładnie... ;)) który świetnie sobie poradził na ringu! Brawa :)

Garuda

Garuda

sunie w ruchu.

Garuda

Pani sędzina miała trudny wybór. Przecież obie sunie są piękne... :)

Garuda


Jednak wyboru dokonać musiała. Bardzo dokładnie uzasadniła swój wybór i wygrała... siostra! :)
Siostrze bardzo gratulujemy otwarcie Młodzieżowego Championa Polski-czas i na was! :)

Garuda

Czekając na opis... :)

Garuda

Garuda

Garuda

Po wystawie odbył się mały piknik. Rona-kanapki jak zwykle super! :)

Garuda

Garuda

My jak zwykle musiałyśmy uciekać szybciej-pociąg. Tym razem mniejszy tłok, w przedziale jechałam z Holendrem (oczywiście robiłam za tłumacza ;)) 2 chłopakami, którzy jechali na przepustkę i jakąś dziewczyną, więc czas minął bardzo szybko i miło. We Wrocławiu kolejna niespodzianka, ale o tym już w oddzielnym artykule... :)

Dzięki za spotkanie, było niesamowicie, atmosfera wspaniała! Ci, co nie dojechali, niech żałują! :) Ja sobie nie wyobrażam, żeby nas miało zabraknąć za rok :) Dziękuję również za użyczenie fotek :) Gdyby nie one, artykułu by nie było ;)

Copyright © 2004-2006 Narvana