
|
Data ostatniej aktualizacji: 2007-03-19. |
|
|
Nitra 16-18.03.07r Początek wyjazdu zaczeliśmy od wizyty w Olkuszu u Forasa. Foras jest w tym samym wieku co Garuda (w tym samym dniu się urodziły) więc młode szybko znalazły wspólny język. Najpierw wyszalały się na dworze, żeby w domu były spokojniejsze... Później zabawy w domu... Garuda i Foras bawiły się właściwie ciągle, reszta stada poszła spać. Ku mojemu zdziwieniu-Garuda się zmęczyła! Nie wiem jak to się stało i dalej nie mogę wyjść ze zdziwienia, że młoda czasem w trakcie zabawy musiała się położyć... Może po części szybciej wymiękły, bo w domu ciepło było. Na dworze drugi raz jak wyszły dostały nowej energii ;) Garuda miała sprawdzany nawet puls ;) Dziękujemy za gościnę, za pyszny obiad, a za wszelakie usterki-przepraszamy! Teraz już prosto na Słowację... 3 godziny snu w samochodzie i wystawa krajowa. W sobotę sędziowała pani Niciewicz z Polski. Przed występem Garuda wybawiła się z małym szczeniakiem owczarka holenderskiego :) Najpierw na ring wchodzą psy. Stawka niczego sobie, było w czym wybierać. Większość psów łysych ]:-> Stres zaczyna być coraz większy... W końcu na ring wchodzą suki. W naszej klasie miałyśmy pierwszy raz konkurencję (Paige Eden severu), więc stres jeszcze większy ;) Garuda stała na początku ładnie, ale z pokazaniem ząbków miała trochę problem. Jednak Garuda sędzinie się spodobała, zeszłyśmy z ringu z 1 miejscem, oceną wybitnie obiecującą i tytułem Najlepsze Szczenię. Tym samym przeszłyśmy do finałów, gdzie nie powalczyłyśmy ;) Po wszystkim do hotelu... Garuda spała ze mną w pokoju. Najpierw przypięta do kaloryfera-piszczenie, chodzenie w kółko, wchodzenie na fotel, parapet, szafkę. Ja już zmęczona, brakło mi cierpliwości, młodą spuściłam. Garuda na łóżku, Garuda na mojej głowie, Garuda na parapecie, Garuda na szafce, Garuda drpaiąca w drzwi. Wracamy do kaloryfera... Po dłuższej chwili-usnęłyśmy. W niedzielę wystawa klubowa, sędzina z Finlandii. Bardzo miła, ciągle uśmiechnięta. Wzorzec przeczytała, większych wpadek nie zaliczyła ;) W mojej klasie ta sama suczka co w sobotę. Ja już też mniej zestresowana. W ringu poszło nam lepiej. Garuda pokazała zęby! Nie wyrywała się, spokojnie stała! Cud :) Młoda zachowywała się tak, jakby była już starym wyjadaczem wystaw. Stała spokojnie, jak posąg ;) Barierka się wywróciła koło nas, Garuda tylko odwróciła głowę i stała dalej. Z ringu zeszłyśmy z 1 miejscem, wybitnie obiecującą, Najlepszym Szczeniakiem i pucharkiem :) (już naszym drugim :)) I fotka ze wszystkimi, którzy mieli pierwsze miejsce... To był udany weekend, każdemu należą się gratulacje :) Po cichu dodam, że w niedzielę wpadł mi w oko dość młody pies, najprawdopodobniej przyszły reproduktor dla Garudy... :) Musi tylko zrobić prześwietlenie na dysplazję i bonitację i za 2-3 lata... kto wie :) |
|
|
Copyright © 2004-2006 Narvana |
|