|
Wystawa w Opolu
Na początek pytanie retoryczne: czy chociaż raz wyjazd
na wystawę może być bez mało przyjemnych przygód?
Margo miala po mnie przyjechać o północy. Jednak przyjazd został przesunięty na
6 rano z powodu kontuzji Jolly.
4 rano-telefon. Utknęli w Legnicy, samochód się zepsuł ;) Margo się pyta, czy mogę jakoś
dojechać do Legnicy,
bo nie wiadomo czy auto naprawią a jeśli w ogóle czy będzie czas po mnie przyjechać.
Ale jak tu dojechać? O 4 rano?! Telefon do znajomych...
Wszyscy albo na kacu, albo do szkoły, albo do pracy. Pociągów o tej godzinie nie ma,
więc ten wariant odpadł też.
Około 7, znów telefon, samochód naprawion, ale nie mogą po mnie przyjechać bo nie zdążą.
Znów telefony do znajomych, nikogo nie ma, kto mogłby zawieżć nas do Opola.
Mówi się trudno. Nie jedziemy. Jednak już po utracie nadziei jeden znajomy się zlitował i nas zabrał.
Dzięki! Wilczaki wchodziły na ring o 10. Zdążymy czy nie?
Dojechaliśmy na 15 minut przed wejściem na ring :D
To nasz pierwszy występ w klasie młodzieży czyli już bardziej poważnie :)
Ja kontuzjowana-o bieganiu nie było mowy. Margo weszła z młodą na ring.
Same w stawce. Upał niemiłosierny, Ruda miała już dość, stała dość ładnie,
troche problem z pokazaniem zębów. Sędzina odpuściła, kazała się przebiec i znów pokaznie ząbków.
I było ok.
.JPG)
.JPG)
Z ringu zeszła z oceną doskonała, pierwszym miejscem i... Zwyciężcą Młodzieży! :)
Tym samym otworzyłyśmy Młodzieżowy Championat Polski! :D
.JPG)
Po zejściu zaczęła trochę odpływać...
.JPG)
Później porównanie młodzieży. Tu wystawiać Garudę musiałam ja. W porównaniu byłam z Eligo.
Wszystko poszło dobrze, wygrał Eliś... I muszę się pochwalić. Sędzina powiedziała,
że Garuda ma bardzo piękny ruch,
wilczy i że tym wygrywa z samcem, ale jako, że Eligo jest starszy, wygraną przyznaje jemu.
I dobrze, my mamy jeszcze czas :)
Po ocenach pojechaliśmy na spotkanie do Prószkowa, gdzie mieszkają Asta i Amalka.
To jeden z lepszych momentów wystaw-spotkania :)
Ruda po wypuszczeniu zaczęła dręczyć najmłodszego wilczaka-Jabbera :)
.JPG)
.JPG)
Jabber to słodziak, trzeba było wymiziać zanim pojedzie do Wawy... :)
.JPG)
Po pysznym obiedzie, wyruszyliśmy nad staw... I szok, Garuda zaczęła pływać.
Nie wiem czy to wpływ wilczaków czy chęci, ale w wodzie świrowała :)
.JPG)
.JPG)
.JPG)
.JPG)
Najlepszą zabawę Ruda miała z Ishtar. Suka jest młodsza, więc mogła dominować... ;)
Ciągle ją zaczepiała, Ishtar (inaczej Zgredek) miała już dość ;)

.JPG)
Jeszcze większe pastwienie się nad Zgredkiem było, kiedy do zabawy włączył się Eligo.
.JPG)
.JPG)
Później młoda z Eligo chcieli zabierać patyki Brendzie... ;)
.JPG)
Garuda trochę podrosła...
.JPG)
Na koniec poszliśmy jeszcze na poczęstunek i na finały do Opola...
Garuda brała udział w Parze hodowlanej (razem z Balrogiem) i Grupie hodowlanej z Balrogiem i Eligo.
Czas fajnie upłynął, cieszę się, że jednak dojechaliśmy.
Dzięki za spotkanie, za obiad i za kolejne miłe spędzenie weekendu :)
|