|
Spotkanie w Peronówce i
II Memoriał Hokiego
Nasza wycieczka na największy zlot wilczaków, zaczęła się od podrózy pociągiem do Poznania
do Eli :)
Dojechaliśmy szczęśliwe, zjedliśmy wspaniały obiad (wielkie dzieki Elu!) i ruszyliśmy. Najpierw krótki postój u znajomych
Eli w Zielonej Górze :)
Nareszcie dojeżdżamy. Patrzę i widzę Polsko-Niemiecką granicę, nagle skręcamy w bok i jedziemy wzdłuż granicy do Późnej :)
Na miejscu jest już parę osób, witamy się ze wszystkimi. Zasiadamy do stołu i zaczynamy rozmawiać, a później idziemy
spać... ;)
Zaczyna się drugi dzień. Dużo osób przyjechało w nocy, więc przy śniadaniu kolejne przywitania :)
Jeszcze przed południem rozpoczynamy II Memoriał Hokiego. Ja startuję z dwoma psami:
Z Andariel Wolf z Peronówki czyli z Pinki Daniela :)...






Startowałyśmy w klasie początkującej i zajęłyśmy... 13 miejsce na 20 :)
Później brałam udział z Trejsi, w klasie zaawansowanej... :) Było chodzenie przy nodze na smyczy i bez...

Było przywołanie

Później zmiana pozycji: waruj, siad, stój...

Były obowiązkowo dyscypliny Hokiego: najpierw: siad, waruj i stój
wraz z przewodnikiem! Łatwo się mówi, ale gorzej wykonać, bo psy są zdezorientowane całą sytuacją ;)

I kolejna dyscyplina Hokiego... przewożenie psa taczką! :D

Następnie była konkurencja "niespodzianka" czyli z roku na rok jest coś nowego... ;)
I tu wielkie brawa dla Pavla który jest bardzo pomysłowy... ;) Tym razem było to przechodzenie przez zawieszone na
drzewie taśmy i poprzywiązane na sznurku płyty. Trzeba było z psem przez to przejść.
Takie małe sprawdzenie czy pies jest strachliwy ;)

Chwila odpoczynku i ostatni element Memoriału: atak na pozoranta. W klasie zaawansowanej,
pies jest przywiązany
a właściciel od niego odchodzi i znika z pola widzenia. Trejsi bardzo się podobał "pan pozorant" :D
Zajęłyśmy 5/4 miejsce egzekwo
z Julie z Litavske kotliny :)

Znów krótka przerwa, można było odpocząć...

Trejsi bardzo polubiła Angelę od Amonka:)

Było bardzo ciepło, psy szukały ochłodzenia dosłownie wszędzie... ;)

Później wybraliśmy czystą rzekę w której psy szalały ;) Nawet Trejsi zdecydowała,
że jednak sobie popływa ;)

Odpoczeliśmy i nabraliśmy sił, by wziąć udział w obronie :D



Później, jak to w obronie użytkowej, była uliczka :D Czyli stoją po dwóch
stronach rzedy psów w kagańcach
i pomiedzy psami przebiega pozorant ;) Pavel powiedział, że szczeniaki i Trejsi mogą być bez kagańców,
bo małe to nie ugryzą...
Później żałował tych słow ;) Trejsi tak się rozkręciła, że pogryzła pozoranta-nawet strój nic nie dał.
Biedny Pavel miał siniaka i krwiaka na nodze
Później tylko mówił, że "mały, czarny skurczybyk go ugryzł"... ;)


Tak więc byłam bardzo dumna z mojej małej Trejsinki ;)
Nareszcie Trejsi się przełamała i nawet bawiła się z wilczakami ;) Najbardziej spodobał jej się wielki CsV który przyjechał
aż z Rosji z Brajanem (Brian Fenris Sedy chlup) Trejsi troche poskakała i zapraszała do zabawy, a później
poszła do Boltonka... ]:-> Jak widać, lubi duże psy ;)
Ten dzień się kończy małą imprezką, a jutro rano trzeba wstawać na wystawę w Zielonej Górze i zawody Obiedence...
Na wystawę pojechałam z Elą jeszcze przed południem, nawet zdążyłyśmy zobaczyc wystep na Obedience Balroga i Przemka ;)
Dostali ocenę doskonałą!
Gratulacje!
W Zielonej spotkaliśmy koleżankę z klubu: Iwonę z Phalco! W klasie 0 zajeli 2 miejsce i otrzymali ocenę doskonałą,
i zaraz przeszli
do następnej klasy Obedience 1 i tutaj również
dostali ocenę doskonałą! Gratulacje! Przyszedł i czas na Amberka. Po długim czekaniu w upale, Amberek dostał
ocenę doskonałą
i jest już w Obiedence 2!!! Należą się wielkie gratulacje :D A na końcu wystąpiła nasza gwiazda ;)
Jolly z Molu es z Margo Zajęły 5 miejsce
z oceną doskonałą. Również gratulujemy ;)

Niestety, zawody skończyły się i trzeba było wracać do domu :( Było bardzo fajnie, mam nadzieję, że
za rok również będę mogła przyjechać!
A póki co zostało nam jeszcze Jesienne Wilczakobranie w Poznaniu...
|