
|
Data ostatniej aktualizacji: 2006-09-28. |
|
|
Puchar Polski Agility Na tegoroczne zawody pojechałam tylko z Trejsi. Pirat został w domu, ponieważ nie miałam jak zabrać się z dwoma psami :/ Wyruszyłam już w piątek po poludniu, pociągiem i pierwszy raz widziałam ten pociąg tak załadowany :o Nie było gdzie położyć plecaka, Trejsi siedziała na czyichś butach. Oj, szkoda, że nie wzięłam Pirata... ;) Po godzinnej męczarni dojeżdżamy do Wrocławia, później do mojego wujka, który pojechał sobie na cały weekend, więc dom miałam tylko dla siebie :) Trejsi siedziała w budzie... Lub na budzie... ;) Zwiedzanie ogródka odbyło się kilkakrotnie... ;) Jak i również pilnowanie terenu. Gdy tylko ktoś przechodził, Trejsi szybko biegła pod furtkę i oszczekiwała wroga... ;) Zawody w tym roku odbyły się na Niskich Łąkach. Teren zielony, obok rzeczka płynie... ;) Więcej spokoju niż na stadionie. Pogoda od rana dopisywała-słonko świeciło, było ciepło :) Dojechałyśmy punkt 8.00, o 9.00 rozpoczęły się zawody. Sędziowała pani Angela Unger z Niemiec. Bardzo miła sędzina ;), tylko trochę niezdecydowana... Z naszej drużyny startowałam tylko ja z Trejsi, gościnnie przyszła Iwona z Phalco. Na szczęście przyjechała zaprzyjaźniona drużyna z Warszawy, gdyby nie oni, chyba bym tam sama zwariowała ;) (wielkie dzięki :*) Pierwszym przebiegiem był open... Trejsi, tradycyjnie już, DIS. No nic, trudno... Kolejny przebieg to kategoria. Tu już trochę lepiej-nie ma DISu :) Na sam koniec nielubiany przez nas jumping... I kolejny DIS :P Trejsi biegała jak chciała... a raczej szła Czasami nawet się wysiliła ;)
Czasami miała z tego radość... BIEGŁA ;)
Slalom to oczywiście nasza porażka :(
Jednak ku mojemu zaskoczeniu, kategorię ukończyłyśmy i... zajęłyśmy 3 miejsce! Tak więc dostałyśmy medal, przynajmniej jest pamiątka :) Między biegami, wybierałyśmy się na krótkie spacery nad rzekę. W jednym z takich spacerów towarzyszyła nam Iwona z Phalco :) Drugi dzień był gorszy pod względem pogody :( Od samego rana padało, później przelotne deszcze, aż w końcu na sam koniec ;) przestało padać. Pierwszym przebiegiem-jak w sobotę-był open. Trejsi biegła bardzo ładnie :) Dość szybko, z radością na pysku, ogon do góry :) To było coś :) Kolejny przebieg-kategoria. Myślałam, że Trejsi się rozkręciła, że skoro tak ładnie przebiegła open to będzie biegła ładnie i teraz. Przebieg ten okazał się totalną porażką... :( Chociaż DISu nie mamy... Na koniec jumping-przebiegłyśmy, bo przebiegłyśmy, ale bez DISu! Ale w koszmarnym tempie :( Trejsi na drugi dzień była spalona :( Chyba wyszło zmęczenie po sobocie...
Generalnie te zawody wspominam bardzo miło. Była super organizacja, co na zawodach oficjalnych, niestety, zaczyna być rzadkością. Świetna, piknikowa atmosfera! Mili i przyjaźni ludzie. Czego chcieć więcej? ;) Podziękowania za użyczenie (i zrobienie) zdjęć dla: Chi, Parsonrk, Mokki, Rauni :) I oczywiście dla Niuki i Iwony za zrobienie zdjęć :) |
|
|
Copyright © 2004-2006 Narvana |
|