Baner strony

Data ostatniej aktualizacji: 2006-10-22.

Strona główna

Agility

Czechosłowacki Wilczak

O mnie

Trejsi

Pirat

Garuda

Linki

Księga Gości

Wypad do Wrocławia

Garuda ma już 3 miesiące (jak ten czas szybko leci...) więc czas było się wybrać do Wrocławia, na socjalizację :)

Garuda we Wrocku

Pierwsza rzecz: jazda pociągiem... Najpierw strach i panika, ale później mała stwierdziła, że jednak się nic nie dzieje i poszła spać ;) PKP we Wrocławiu. Dużo ludzi, hala, hałas... Tu już zero strachu. Po stresiku w pociągu poszłyśmy nad fose miejską trochę się rozluźnić.

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Kolejna wyprawa-na nogach pod Galerię Dominikańską (centrum handlowe). Chciałam sprawdzić jej rekację na przyjściu dla pieszych-pełno ludzi "idzie na nas". Ale ludzie to nic takiego :) Mogą chodzić. Problemem okazaly się zbyt blisko przyjeżdżające samochody... Następnie, znów na nogach, ruszyłyśmy do Wrocławskiego Rynku. Dużo ludzi w jednym miejscu, hałas... Żadnego strachu. Ludzie są poprostu ok :) Ostatni etap: jazda tramwajem do Parku Południowego. Tramwaj (o dziwo) okazał się ok, żadnych jazd. W samym Parku bardzo ładnie... Jesień, troche ludzi, psy... (nawet TVP nagrywała film/program, może gdzieś tam się wepchałyśmy w kadr ;))

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Można było się nieźle wybiegać łapiąc ptaki ;)

Garuda we Wrocku

Spotkałyśmy sporą grupę piesków. Pierwszy i najbardziej skory do zabaw, 4-miesięczny Tyson.

Garuda we Wrocku

Później pieski były coraz większe i Garuda nie chciała się bawić... ;)

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Garuda we Wrocku

Chodząc po Parku co chwilę ktoś mówił "jaki ładny piesek". Odważniejsi zagadywali :) Znalazła się grupka ludzi, którzy mieli jako takie pojęcie co to za rasa. Miło. Jedna Pani nawet nas chyba śledziła... ;) Czas poganiał, znów w tramwaj i na Dworzec Główny PKP. I jak gdyby nigdy nic, czekamy na pociąg... Patrzę jakiś chłopak zaczyna robić koło mnie skłony patrząc sie na Garudę. Okazało się, że jest na weterynarii razem ze swoją koleżanką, która była razem z nim. Przyszli weterynarze nie zawiedli-o wilczakach słyszeli. Długa rozmowa o wilczakach, Garuda została dokładnie obmacana, zbadana, sprawdzane miała nawet ząbki ;) Podsumowując: podróż się udała, myślę, że już niedługo kolejna wycieczka...

Copyright © 2004-2006 Narvana