|
Strona g³ówna
Agility
Czechos³owacki Wilczak
O mnie
Trejsi
Pirat
Garuda
Linki
Ksiêga Go¶ci
|
SVP1 na S³owacji, 6.10.07r
Na ten wyjazd czeka³am do¶æ d³ugo, jednak Garuda rozwali³a sobie ³apê wiêc ostateczna decyzja czy jedziemy zosta³a podjêta w czwartek wieczorem. ;) £apa siê zagoi³a, wiêc w pi±tek rano razem z mam±, psem i rowerem ;) Ruszy³y¶my poci±giem do Wroc³awia, sk±d Margo i Przemek mieli nas odebraæ. Chwila czekania i s±! Zapakowali¶my siê do auta, a autko zrobi³o nam psikusa i nie chcia³o odpaliæ. W koñcu uda³o siê to z pomoc± akumulatora taxówki ;)
Pojechali¶my do warsztatu, gdzie wys³ali nas do elektryka. My¶li czarne-nie jedziemy. Jednak cuda siê zda¿aj±... Nowy, na gwarancji jeszcze, chiñski alternator siê zepsu³, wiêc trzeba by³o kupiæ nowy i... w drogê.
Tak wiêc na S³owacji u Ondreja zamiast na 16-17 byli¶my ok. 21... Zjedli¶my pyszn± kolacjê przy lampce wina i ci co wytrzymali-imprezowali, a ja grzecznie posz³am spaæ... ;)
Wstali¶my o 5 rano, zapakowali¶my siê szybko do samochodu i pojechali¶my do Samorina. I od samego rana stres, ¿e Garuda rozwali sobie ³apy, ¿e nie zdamy, ¿e ani ja ani ona nie by³y¶my przygotowane... Dojechali¶my na miejsce, Przemek, który z Botisem zdawa³ 100km pojecha³ pierwszy, chwilê za nim Margo, która robila 70km z Eligo. A pó¼niej bieg³y ju¿ psy na 40km.
No wiêc popêdzi³am z Ragud±. Najpierw m³oda ci±gnê³a, jednak po chwili siê uspokoi³a. A ja zaraz po wej¶ciu na rower straci³am stres. Jednak nie na d³ugo... Wymija³ nas pies, jedno i drugie postawi³o na grzbiecie sier¶æ i nagle poczu³am, ¿e jako¶ tak siê za lekko jedzie... Bo jak mo¿na jechaæ ciê¿ko, skoro na koñcu smyczy mam tylko obro¿ê? ;) Garuda pobieg³a na ³±kê, ja zestresowana niesamowicie, czas ucieka-nie zdamy. Po jakim¶ czasie mam psa-jedziemy dalej. Piêkne widoki rekompensowa³y ca³y stres-po prawej stronie Dunaj, po lewej na dole jaka¶ rzeczka... Rower jecha³ po asfalcie, pies bieg³ po trawie. ¯adnych górek, rozwidleñ drogi wiêc mia³am pewno¶æ, ¿e siê nie zgubiê. ;) Pogoda super, s³oñce ³adnie ¶wieci³o, wiaterek wia³ w plecy... Jecha³o siê bardzo przyjemnie.
Najgorzej siê jecha³o w drodze powrotnej... Nie to, ¿e zmêczenie... Tylko wiatr wia³ w nasz± stronê, co spowalnia³o jazdê. Generalnie na tym odcinku pies mog³ sobie odpocz±æ. Tym, ¿e jecha³am wolniej siê nie martwi³am-w bardzo szybkim czasie zrobi³y¶my pierwsze 20km, wiêc nie by³o wiêkszego problemu... Jednak Garudzie wolniejsze tempo w ogole siê nie spodoba³o. Najpierw stwierdzi³a, ¿e skoro ja siê tak wlekê, to ona zrobi za huskiego i bêdzie mnie ci±gn±æ. Pó¼niej jak bieg³a ju¿ normalnie, zaczê³a polowaæ na myszy. My¶la³am, ¿e zabijê-tylko nie wiedzia³am czy psa czy te myszki.
Ja najbardziej siê ucieszy³am, kiedy zobaczy³am ten upragniony koniec... ;) Garuda dotar³a ca³kiem wyluzowana, jakby tych 40km nie przebieg³a. Cyborg, mutant jaki¶ a nie pies ;) Sprawdzenie ³ap przez sêdziego. Chwila grozy i napiêcie... I nic! £apska ca³e :) Zaraz po tym dowiedzia³am siê, ¿e ukoñczy³y¶my egzamin na ocenê doskona³± z czasem 3h i 07 minut! Czekali¶my jeszcze na innych zawodników, a w tym czasie Garuda podbi³a³a serce g³ównie sêdziego i Soni Bognarovej ;) np. rzuca³a siê z jêzykiem na ludzi, uhh... Dojecha³a wiêkszo¶c zawodników, wrócila jeszcze Margo i zosta³o og³oszenie wyników. I ku zaskoczeniu... Garuda ma 2 miejsce i Res Cact! Tym samym Garuda bêdzie mog³a byæ wystawiana w klasie u¿ytkowej... ;) Tak w ni± nie wierzy³am, a tu ma³a siê postara³a ;) Margo równie¿ otrzyma³a ocenê doskona³a, ale nie pamietam z jakim czasem, a Przemek... Przemek z Botiskiem-terminatorem zrobi³ 100km 6 godzin i co¶tam! A ¿eby zdaæ 100km na ocenê doskona³a, maksymalny czas jest 8 godzin ;) Tak wiêc gratulujemy tak ¶wietnego wyniku!
Nie zda³y 3 psy, jeden zda³ na bardzo dobr± i 3 na doskona³± (mowiê o 40km). Do domu wróci³am zmêczona ale szczê¶liwa. Mia³am wracaæ poci±giem z Warszawy, wróci³am z Czêstochowy... ;) Najgorsze by³o to, ¿e jaki¶ cz³owiek rzuci³ siê nam pod poci±g... :/ Ale to ju¿ inna historia...
Zdjêæ z biegu nie mam, bo nie mia³ kto robiæ, po biegu fotki s±, wiêc pewnie kiedy¶ uka¿± siê w Internecie... ;) Ale jako dowód:
.JPG)
I wpis do rodowodu...

Dziêkujê Ondrejowi i Jego rodzicom za go¶cinê, a Margo i Przemkowi za wszelak± pomoc ;)
|