Baner strony

Data ostatniej aktualizacji: 2007-02-01.

Strona główna

Agility

Czechosłowacki Wilczak

O mnie

Trejsi

Pirat

Garuda

Linki

Księga Gości

Zimowe wystawy

Zimowe wystawy mają te plusy, że większość psów jest obrośniętych pięknym futrem... I to byłby chyba jedyny plus ;) Wyjazdy bez przygód się nie liczą, zatem my zaczęłyśmy już od samej Twardogóry... ;) Pociąg wjechał na tory, a Garuda wymsknęła się z obroży i uciekła :o Łapanie gówniary trwało dobre 10 minut. Dzięki Adam za pomoc, bez Ciebie pewnie bym jej nie złapała... ;) W pociągu oczywiście konduktorzy musieli się ze mnie śmiać ;) Do Wrocławia dojechałyśmy już bez problemów, teraz wystarczy troszkę poczekać na Margo... Troszkę-to było pół dnia chodzenia bezsensu po Wrocławiu w zimnie i z psem. Dobrze, że towarzystwa dotrzymała mi kumpela ;) Dzięki ;) Koło 15 już byłyśmy w transicie, a po 16 wyjechałyśmy z Wrocławia... ;P W sumie jechało 7 psów, bo oprócz nas i Peronówki dołączyła także Jantarowa. Droga była ok, dopóki nie zrobiło się całkiem ciemno, zimno i ślisko :o Jakoś dojechaliśmy do Trencina, nocleg mieliśmy załatwiony pod Trencinem, w Chacie... Jak się okazało Chata była na wzgórzu-autko pod górę w dodatku po lodzie nie dało rady wjechać... Pomagał nam również właściciel Chaty, skończyło się na tym, że auto zostało zakopane na poboczu, a my ruszyliśmy pieszo... Całkowicie zmarznięte i zmęczone chciałyśmy iść jak najszybciej spać... Garuda miała zostać w przedsionku, ale zaczęła otwierać drzwi. W pokoju-pies na łożko, pies na podłogę, pies w torbach, pies na stole-o nie, tak to my się nie wyśpimy! Ponownie wylądowała w przedsionku-tym razem drzwi zostały zabarykadowane szafką ;) Jednak to nie koniec... W przedsionku był kosz na śmieci, który Garuda wzięła jako taran do drzwi ;P Śmietnik do pokoju, pies w przedsionku. Ostatecznie zaczęła skakać na drzwi ale (cholerny pies!) po chwili cisza... Można spać ;) Rano-hello! wstajemy! Hala w Trencinie już czeka... W nocy śniegu napadało po kolana, jak my wyjedziemy z rowu samochodem?! Jednak nie było tak źle-Margo dala rade :) W dzień można podziwiać uroki gór... Cud, miód i orzeszki! /fotek z pośpiechu brak :(/ Dojechaliśmy na halę, załatwiliśmy papiery i wszystkie formalności, rozłożyliśmy klatke i...czekaliśmy ;) Najpierw poszły samce. Stawka dość mocna, bo był z piękną sierścią Eligo, jego brat Eury, Daimon, Amber, Iki i Hron-którego miałam pierwszy raz okazję zobaczyć :) BOBa dostał Eliś ;) Po psach sunie... Pierwsze szczeniaki czyli my! Stres niesamowity... Ruda za bardzo nie chciała pokazać ząbków, sędzina kazała się przebiec, później poszło łatwiej-Ruda dała sobie obejrzeć paszczę :) Co mnie uradowało-rzetelny opis od sędziny "dobrze zbudowana suczka, z piękną głową i dobrym formatem, dobra głębokość klatki piersiowej, prawidłowe kątowanie, elegancka w ruchu." :) Przy tym ocena wybitnie obiecująca i tytuł Najlepsze Szczenię ;) Pierwszy stres za nami, później BIS Szczeniąt-tu nam nie poszło, ale w tym wypadku liczą się gusta co do ras sędziego ;) Kolejno-BIS Ras Narodowych. Patronatem wilczaków jest Słowacja, więc razem z wyżłem i dwoma czuwaczami ruszyliśmy ekipą wilczaków na ring. Wszystko poszło dobrze, gdyby nie wtopa, którą zaliczyłam... Sędzia podchodzi, mówi coś do mnie i macha ręką (jak mi się wydawało, pokazywał na wyjście z ringu), co zrozumiałam, ze mam sobie iść (na to liczyłam, w końcu Ruda ma zaledwie pół roku i nie wierzyłam, że mogłaby wygrać). Zaczął mówić do mnie po raz drugi, ale znów nie zrozumiałam, więc stracił cierpliwość, machnął ręką na nas... Okazało się, że Garuda została wybrana przez niego mimo młodego wieku najlepszą suką z wilczaków, ale nie potrafił mi wytłumaczyć, że mam iść dalej do finałowej piątki. Trudno, sunia jest młoda, jeszcze nadrobimy :) Po wszystkim mogliśmy się rozerwać na krótkim spacerku... Najbardziej Ruda bawiła się z Eurysiem :)

Garuda i Eury

Garuda i Eury

Garuda i Eury

Szybko spakowaliśmy psy do auta i... do Głogowa na kolejną wystawę.

Garuda

Droga długa, pełno wypadków... Do Wrocławia dojechaliśmy koło 3 w nocy, na nocleg do mnie nie opłacało się jechać... Więc spaliśmy w aucie gdzieś na parkingu ;) 2 godziny snu i jazda. W Głogowie mała hala, dużo psów, dużo ludzi... Tu było troche gorzej, ponieważ byłam tylko ja z Margo i na szybkiego, i na zmianę biegało się po ringu z psami. Garuda weszła na ring, pokazała zęby... Za bardzo nie chciała stać w ringu, poza nim została przecież rodzina :( W końcu zeszłyśmy z krótkim opisem "doskonale zapowiadająca się suczka, z wyraźnym piętnem płci", z wybitnie obiecującą, Najlepszym Szczeniakiem i rozetą ;)

Garuda

Najlepsze było porównanie... Ja z Eligo, Margo z Daimonem i znajoma z Wrocławia z Jolly. Eliś zaczął podgryzać w biegu linkę, później moją rękę, a Daimon nogę Margo... ]:-> No taka fajna zabawa! Jedynie Jolly jak zawsze była grzeczna... ;) Biegłam pierwsza i ani ja, ani dziewczyny nie dosłyszały pięknych słów od sędziego "biegać jedno kółko". W sumie zrobiłyśmy chyba z 6 kółek, całkowicie zadyszane, a sędzia z tekstem "a panie to długo chcą jeszcze biegać?" Bardzo zabawne ;P Na koniec BIS Szczeniąt-tu znów nam nie poszło ;)

Garuda

W przerwie, czekając na BISy zrobiliśmy spacer z maliniakami znajomej :) Garuda ucieszyła się na najmłodszego Draco (parę tygodni) Chłopa jest niesamowity! Żywiołowy, charakterny i kontaktowy. Warto poznać takiego szczeniaka... ;) Na początku Ruda nie wiedziała co z tym robić... Takie to małe i rzuca się z zębami ;)

Garuda

Jak już się wyszałała z Draco, zaczęła się bawić z Dinką-tu już było mniej zagryzania a więcej biegania :)

Garuda

Gdy miała dość szczekania do ucha Dinki, pomocy szukała u Eligo... Choć nie zawsze tej pomocy dostała ;P

Garuda i Eligo

Całe szczęście, że rodzice się ulitowali i przyjechali po mnie do Głogowa, bo pociągiem pewnie bym nie dojechała... ;) Po tych wystawach powiedziałam sobie, że już nigdy zimowych wystaw, a na pewno nie w czasie choroby i nie na taką odległość... Ale pewnie i tak do czasu ;) Artykuł niestety trochę ubogi w zdjęcia, jednak nie było za bardzo czasu na robienie... :( Za jakiś czas, jeśli dostanę ;), więcej będzie w galerii. Dzięki wszystkim za pomoc (Margo przy wystawianiu i udzielaniu rad, Danusi za tabletki ;)) i wspaniałe spędzenie czasu!

Garuda

Do zobaczenia na kolejnych wystawach...:)

Copyright © 2004-2006 Narvana