Baner strony

Data ostatniej aktualizacji: 2009-06-17.

Strona główna

Agility

Czechosłowacki Wilczak

O mnie

Trejsi

Pirat

Garuda

Linki

Księga Gości

Wakacje w Ustce, 2009r.

Uwaga! Fotorelacja posiada dużą ilość zdjęć :)

Każdy ma jakieś ulubione miejsce nad naszym morzem. Moim takim miejscem, do którego zawsze chętnie wracam jest Ustka. Tym razem postanowiłam pokazać Garudzie to piękne miasto i oczywiście morze. Ustka dla psów jest raczej przyjazna, można wejść z psem na molo portowe, na promenade, restauracje i puby chętnie przyjmują psy do swoich ogródków, w niektórych można wejść nawet do środka. Ale ma swoje minusy. Na plaże z psem nie można wejść, trzeba chodzić daleko za miasto, żeby wejść. I drugi minus, ciężko puścić psa luzem na plaży. Mimo niepogody, ludzi było sporo (+pełno dzieciaków i ludzi uprawiających jogging), nawet daleko od miasta. Kto był w Ustce ten wie, że wokół są piękne lasy...

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Wiało naprawdę mocno (trafiliśmy na sztorm, przez te kilka dni mieliśmy duże fale), było dość zimno i deszczowo. Garuda ciągle miała wiatr we włosach, każdy kłaczek w inną stronę, ogon albo rozwiany gdzieś na boki, albo wiatr pchał pod brzuch :)

Garuda

Garuda

Zaraz po przyjeździe i zakwaterowaniu, poszliśmy na spacer na molo i do portu. Nie wiem czemu, ale Garuda była zachwycona statkami. Trzeba było naprawde uważać, kiedy przechodziliśmy obok, bo chciała wskakiwać na pokład!

Garuda

Ruda, która pierwszy raz była nad morzem, była całkowicie zaaferowana tym zjawiskiem dużej wody i olbrzymiej ilości piachu :) Ale niestety, pływać nie chciała :( Myślę, że jak na pierwszy raz, fale były zdecydowanie za duże (+lodowata woda). Największy szok był chyba, kiedy napiła się słonej wody... :) Lubiła sobie chodzić po kałużach, które zostawiały odpływające fale na plaży.

Garuda

Garuda

Były "patyki" w wodzie...

Garuda

Garuda

Garuda

I na lądzie... :)

Garuda

Garuda

Garuda

Czasem pojawiali się kumple, na których z daleka trzeba było polować ;) Tyle, że za bardzo bawić się nie chcieli z Rudą :(

Garuda

Garuda

Garuda

Były szaleństwa i zabawy z ukochanym pańciem... :)

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Bieganie i szaleństwa za rzuconym kamieniem... :)

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Raguda miała swoje odpały... Biegła do morza, po czym uciekała, na zasadzie "o shit, fala mnie goni, chodu!". I w ten sposób bawiła się z falami :)

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda


Garuda

Garuda

Garuda

Podbiegnięcie...

Garuda

Garuda

"O mamo! Woda!"

Garuda

Garuda

"Chodu!"

Garuda


Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda


Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Czasem coś się znalazło w piasku i trzeba było lecieć sprawdzić ;)

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Po "wielkim" kąpaniu trzeba było się otrzepywać ;)

Garuda

Garuda

Były również spokojne chwile, żeby coś powąchać, porozglądać się...

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda

Garuda zrobiła w Ustce furorę. Gdzie się nie pojawiliśmy, tam słyszeliśmy "wilk! wilk!" albo pytanie o rasę psa. Nam, mimo niepogody, podobały się wczasy, myślę, że Garuda też była szczęśliwa. I chyba to potwierdza uśmiech na pysku... :)

Garuda

Copyright © 2004-2009 Narvana